czwartek, 15 września 2011

W rundzie eliminacyjnej Pań na finałach Nation Cup w Sheboyagan załoga Pic Pol oddała pola rywalkom z Francji, Brazylii i Portugalii. Przed nimi pojedynki z mistrzyniami USA, Francji, Australii, Chin i Canady. Jak to w Match Racingu bywa "jeszcze wszystko się może zdarzyć" zatem trzymajmy kciuki bo Round Robin wciąż trwa.

Relacja Katarzyny Pic:

Jesteśmy już na półmetku naszego pobytu w USA w Sheboygan, a za nami dopiero pierwszy dzień regat. Pierwszy dzień regat okazał się bardzo ciężki i wymagający dla wszystkich zawodników biorących udział w Finale Nations Cup. Silny, porywisty wiatr, fala i zimno mocno dały w kość. Również format regat: żeglujemy na zmianę na jednej trasie 1 flight kobiet, a potem 1 mężczyzn spowodowały to, że spędziliśmy na wodzie aż 8 godzin. Niestety w tych warunkach nie spisałyśmy się najlepiej. Nie udało nam się wygrać żadnego z 5 przepłyniętych meczy. Mecz otwarcia przegrałyśmy zaledwie o kilkanaście metrów z obrończynią tytułu, a zarazem liderką Pucharu Świata – Francuzką Claire Leroy. W kolejnych wyścigach uległyśmy dziewczynom z Brazylii, Portugalii, Holandii i USA, które sklasyfikowane są w drugiej dziesiątce Pucharu Świata i na co dzień pływają na tych jachtach.

Już jutro przed nami kolejne wyścigi. Wiatr ma zelżeć do 15 węzłów, a temperatura ma jeszcze bardziej spaść. Szykuje się prawdziwa jesienna pogoda.

Jeszcze raz dziękujemy wszystkim osobom, dzięki którym ten wyjazd doszedł do skutku, a są to między innymi kluby: AZS Poznań, Sheboygan Yacht Club, Open Yachting, i wielu wielu innym.

Za Pic Pol,

Katarzyna Pic.
Natomiast załoga męska Tarnacki Racing odnalazła swoje miejsce w stawce i po pierwszej porażce z Duńczykami obecnie plasuje się na drugim miejscu odnotowując kolejne zwycięstwa nad rywalami. Na chwile obecna 3:2.

wiecej: